piątek, 1 września 2017

1. 'Bez uczuć' Mia Sheridan.




Autor: Mia Sheridan 
Tytuł: Bez uczuć 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte


Dwoje ludzi z zupełnie różnych środowisk. Bogata dziewczyna, ubogi chłopak. Przyjaźń, intryga, niezapomniane uczucie. 

*

Lydia to dziewczyna, która miała wszystko - pieniądze, pozycję, znajomych, charyzmę. Od najmłodszych lat żyła jak księżniczka. Brogan nigdy nie miał łatwego życia z ojcem alkoholikiem i ciężko chorą siostrą. Jako młody chłopak zaczął potajemnie zastępować ojca, by tylko utrzymać jego pracę i zapewnić rodzinie byt. Zdradzony przez Lydię i upokorzony przez jej brata, Stewarta, opuścił ich rodzinną posiadłość i przyrzekł sobie nigdy więcej nikogo o nic nie błagać. Po wielu latach, los po raz kolejny okazał się przewrotny. Rodzinna firma Lydii przeżywała kryzys, jej brat miał coraz więcej problemów, podczas gdy Brogan wykorzystał swoje matematyczne zdolności i wyszedł na prostą. Czy ich losy się połączą? Czy Brogan wciąż jest tym samym człowiekiem, którego pokochała Lydia?

*

Bez uczuć nie jest pierwszą książką autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. Ale to właśnie miłe wspomnienie poprzednich powieści sprawiło, że odłożyłam, czytanego do tej pory, Złego Romeo i zaczęłam zagłębiać się w lekturę od Pani Sheridan. Już na początku myślałam: "będzie ciekawie", i nie pomyliłam się. Wszystko potoczyło się szybko, byłam zdziwiona intrygą Lydii i współczułam Broganowi. Z każdą stroną historia stawała się coraz bardziej interesująca i wciągająca. Książka opowiada o tym, jak czas może wszystko zmienić, jak niczego nie można być pewnym, ale także daje lekcję o szacunku względem drugiego człowieka. Mia Sheridan nie jest autorką, która pisze proste, ckliwe powieści miłosne. Jej bohaterowie są często poddani wielu próbom i przechodzą wiele problemów zanim odnajdują prawdziwe szczęście. Mimo że czułam, jak to się skończy, brnęłam dalej w tę opowieść. Nie polubiłam jej aż tak jak Bez winy, ale zdecydowanie mogę ją polecić każdej fance dobrego romansu. 


Mii Sheridan nie brakuje także humoru. Nawet jeśli w niektórych momentach poczujecie, że łamie się Wam serce, autorka potrafi z powrotem złożyć je w jedną, spójną całość. W Bez uczuć znajdziecie wiele wartych uwagi wątków i niezastąpione postacie drugoplanowe - Fionna, którego naprawdę nie da się nie polubić 😁 oraz Eileen, siostrę Brogana. Początkowo nie wiedziałam, co o niej myśleć, ale później okazała się niesamowicie rozsądną, dojrzałą dziewczyną i zdecydowanie zarobiła u mnie plusa swoją postawą wobec Lydii.

Co więcej można powiedzieć o tej książce? Wydawałoby się, że romans to po prostu opis uczuć, chemii między dwojgiem bohaterów i relacji opartej często na miłości-nienawiści. Obserwator mógłby powiedzieć, że w książkach tego typu nie można przedstawić niczego oryginalnego, ponieważ wszystko już było. Jednak Mii Sheridan zdecydowanie się to udaje. Za każdym razem. Dlatego z chęcią sięgnę po jej kolejną powieść. 

Pozdrawiam serdecznie.

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja, zachęca do przeczytania książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No słyszałam o tej autorce już wiele dobrego i teraz jeszcze Twoja recenzja. Poważnie się zastanowię czy nie przeczytać mimo że nie czytam zwykle takiej Literatury. Super że założyłas bloga!będę zaglądać. Pozdrawiam tomandbooks.blogspot.com ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Mia jest genialna, zdecydowanie warto dać szansę :) Dziękuję!

      Usuń
  3. Bardzo dobra recenzja, widać że masz duży talent. Z niecierpliwością czekam na inne recenzję. Pozdrawiam
    Ps: Świetne zdjęcie 😉

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Everything bookish. , Blogger